Każdy z nas nosi w sobie różne podosobowości - dziecko, nastolatka, rodzica. Każda z tych części jest ważna, choć wewnętrznemu dziecku przypisuje się specjalne miejsce, gdyż powstało ono w okresie, kiedy kształtowały się zręby naszej osobowości.
Jakie jest Twoje wewnętrzne dziecko? Czy jest szczęśliwe, radosne, a może czuje się samotne i smutne i siedzi gdzieś w kącie?
Rodzice wychowywali nas tak, jak potrafili. Jeśli byliśmy otoczeni miłością, wsparciem, jesteśmy odbierani jako pozytywne, sympatyczne osoby i mamy teraz zdrowe relacje z ludźmi.
Natomiast jeśli nasze potrzeby były zaniedbywane, możemy mieć w sobie dużo złości, wstydu czy bólu i ciągle domagamy się, by dostać z zewnątrz to, czego nie dali nam rodzice.
Jeśli interesuje Cię zaprzyjaźnienie się ze swoim wewnętrznym dzieckiem, to polecam książkę “Powrót do swojego wewnętrznego domu” Johna Bradshawa.
Solidnie napisana, z dużą ilością ćwiczeń, pomoże Ci:
- rozpoznać, jakich krzywd doznałeś w dzieciństwie, co powinno być zrobione, a nie zostało ze strony Twoich rodziców,
- poprzez ćwiczenia korygujące zaspokoić potrzeby dziecka przez obecne dorosłe ja,
- poznać sposoby na odzyskanie wewnętrznego dziecka, a także dowiedzieć się, co sprawia mu przyjemność.
Możesz sobie zadawać pytanie “po co wtrącać do przeszłości, po co rozgrzebywać stary ból?”.
Konfrontacja ze swoim wewnętrznym cierpieniem ma moc przeobrażającą i wyzwalającą. Czasami trzeba przeżyć dezintegrację, by potem się scalić.
Wtedy wyłania się nowa tożsamość - dojrzalsza, silniejsza, niezależna od innych.
Odzyskując swoje wewnętrzne dziecko zaczynasz czuć więcej miłości do siebie. Możesz poczuć, że dobrze, że jesteś:)

